Weneckie maski

Wracasz z pracy, jest godzina 18. Zaparzasz herbatkę, siadasz na kanapie, rozmawiasz z drugą połówką jak minął wam dzień. Snujesz plany na wieczór, w końcu pora jeszcze młoda. Można pójść poćwiczyć, można ugotować coś dobrego, sterta książek do przeczytania nigdy nie maleje. Jest kino, są filmy w wersji domowej, jedynym twoim problemem jest podjęcie decyzji, choć brak decyzji też nie jest zły. Nic nie musisz. Znasz to uczucie, prawda?

Zazdroszczę, ja nie. Ale ludzie mówią, że jest wyjątkowe 😉 Wierzę im na słowo!

Ostatnie kilka tygodni dało mi nieźle w kość, pieszczotliwie nazywam to klęską urodzaju. Każdy wolny strzelec zaciera rączki kiedy pojawia się na horyzoncie, rzuca się na ostatnie wolne godziny w objęcia Morfeusza i zaczyna robić zapasy energetyków, kawy, gorzkiej czekolady i innych wspomagaczy* (niepotrzebne skreślić), w końcu nie wiadomo kiedy będzie można zrobić przerwę na sen lub posiłek. Mija dzień, drugi, tydzień, kolejny, potem następny, stuka miesiąc. Na ulice Warszawy wróciło nawet Veturillo, a Świnka leży i kwiczy, głodna postów i zdjęć. Ja natomiast leżę i kwiczę, ponieważ straciłam poczucie czasu, dni mi się merdają, a jedyna przyjemność na którą wyskrobuję dwie godziny tygodniowo to rehabilitacyjne ćwiczenia gimnastyczne, żeby chociaż minimalnie zniwelować zgubny wpływ pracy przy komputerze na postawę i kręgosłup. Jakieś szaleństwo! Basta!

Wolę szaleństwa innego gatunku, dlatego wrócę na chwilę do Wenecji i podzielę się zdjęciami z ubiegłorocznego karnawału. Powodów jest kilka. Po pierwsze – w tym roku karnawał przemknął mi zupełnie niezauważony, po drugie – uważam, że maski były całkiem fotogeniczne, a po trzecie – i na tym poprzestanę – jeden z najwierniejszych klakierów, moja mama, wierci mi dziurę w brzuchu, że czeka na nie z niecierpliwością.

Okazuje się że takie blogowanie do szuflady to nie tylko czysta przyjemność, ale i wielka odpowiedzialność, a klakier tym różni się od terrorysty, że z terrorystą czasami można negocjować 🙂

Reklamy

3 thoughts on “Weneckie maski

  1. Brawo dla klakiera, inni tylko tęsknie na stronę zaglądali ale siedzieli cichutko 🙂 A tu wreszcie jest 🙂 nowa porcja kolorów 🙂 jak wiosennie 🙂 Dziękuję 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s