Tęsknię. Właśnie w takie dni jak teraz, mimo iż daleko im do szaroburych odcieni, nie leje przecież jak z cebra. W końcu piękny, mroźny wyż mieni się kolorowymi kryształkami tańczącymi w powietrzu i drzemiącymi w zmarzniętej trawie. Nie, nie chodzi też o jasność, która mogłaby trwać dłużej niż te niespełna 9 godzin wyszarpane resztkami sił chciwej Królowej Nocy.

Tęsknię za tą histeryczną euforią przechodzącą w spokojny błogostan, gdy rzucam się w wir życia, gdy nie zarywam trzeciej nocy w tygodniu przez kolejnesuperważneiniecierpiącezwłoki coś, gdy pozwalam sobie na luksus odpuszczenia i chłonięcia tego, co dookoła. Gdy z wypiekami na twarzy i suchością w ustach poluję na bilety do miejsc z listy marzeń albo kupuję inny, dokądkolwiek i jedyne na co mam czas to spakować plecak. Albo leżę cały dzień w łóżku i czytam książkę, a jak mi się nudzi to przeglądam, oglądam, kasuję i wybieram zdjęcia, uśmiechając się pod nosem na wspomnienie tych ułamków sekund, kiedy naciskałam migawkę. Ewentualnie stoję pół dnia w piżamie przy garach, bo zachciało mi się czegoś pysznego… mogłabym tak wymieniać w nieskończoność.

Okazuje się, że to właśnie jest mój świat, tylko czasem daję się porwać złym mocom. Ten świat, dookoła którego radośnie skacze Obieżyświnka to ludzie pod każdą szerokością geograficzną i ich zawsze tak samo ciepłe i szczere uśmiechy, mimo niezliczonych odmienności i czasami problemów komunikacyjnych. Kadry, które wpadają mi w oko. Smaki, które uwodzą zmysły, śnią mi się po nocach, dla których przejadę setki, a nawet tysiące kilometrów. Nie trzeba mieć nobla z fizyki kwantowej, żeby zorientować się które kierunki na mapie są mi bliższe i lepiej poznane, ale one tylko rozbudzają mój apetyt na całą resztę świata.

Małe księżniczki ciekawe świata

Dziś przewrotnie zainauguruję moją odskocznię zdjęciami z Krainy Uśmiechu, czyli Sri Lanki – miejsca, które skradło moje serce i do którego wracam, jak tylko zmrużę oczy…

Księżniczka z Kandy

Na koniec chciałam kokieteryjnie napisać, że pewnie zasypiecie mnie pytaniami o co chodzi z tą świnką. I wtedy uświadomiłam sobie, że zasypać to mnie może co najwyżej śnieg pojutrze, a pytanie zada jutro tylko pewna Luizka. No chyba, że podrzuci link do mnie swoim koleżankom 🙂 

IS_DSC08828    Jego śmierdziuszkowatość, durianDambulla, targ nocny

Reklamy

4 thoughts on “

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s